Socjologia klienta

Wpis

sobota, 13 kwietnia 2013

Skróty

No to skróty, co takiego słychać było na sklepie od ostatniego razu:

 

1) Babcia ogląda figurki zwierzątek Schleich- figurki są małe, ale misternie wykonane i ręcznie malowane, przez co drogie.

-Ila ta krasa krówka? - pyta babcia

- 24,50 zł- odpowiadam, widzę, ze babci oczy na wierzch wylazły więc tłumaczę - ...bo ręcznie malowana.

-Malowana?- dziwuje sie babcia i oglada krówkę bliżej- ale nie widać żeby farba odpadała...

 

2)

-Czy są pudełka?

-Ale jakie? Śniadaniowe? Na zabawki? Na kredki?

-No nie wiem - jakieś takie fajne!

 

3) Z matką zakochaną w niemowleciu dogadać się ciężko. Przyszła kobita z takim różowym, wielkookim, puchatym dziecięciem na rękach i rzecze iż bucików dla niego szuka, przy czym patrzac na zawiniątko cała rozpływa się w miłości... jako iż wtopy z rozpoznawaniem płci takich zawiniątek były pytam czy dla dziewczynki czy dla chłopczyka

-Dla chłopczyka - odpowiada Pani i patrząc na dziecko w miłość odpływa, zaczyna się bujać- Chloooooopcika! Chlopcika! Cika, cika! Chlooooooooooooopcika!!

-...a rozmiar , mnij wiecej?- usiłuję się dowiedzieć.

-Cika! Cikacikacika! Chlooooooopcika! Chloooooooooopcika cika chlopcika!!- buja się rozkochana kobiecina i "chlopcikuje", młode trzymane na rękach wyraznie zaciesza z bujania.

- a ile ma miesięcy? - próbuję jeszcze raz,

-Cika! Cika! Chlopciiiii Chlopcika! - pani mnie nie słyszy. Jest ona i jej dziecko.

No dobra, poczekam :P

 

4) Reklamacja laptopa zabawkowego. Pani ma wadliwą zabawkę, paragon- ale nie ma opakowania.

Na pytanie czy posiada opakowanie Pani się broni iż to prezent był, więc to oczywiste, ze nie dostała opakowania a jedynie samą zabawkę i paragon (prezent bez pudełka? mhm... :P )

Spisujemy protokół, tłumaczę jej iż firma od laptopa, może przez ów brak oryginalnego opakowania robić problemy i moze to dłużej potrwać

-Cholera- wzdycha pani- jakbym wcześniej wiedziała, ze trzeba pudełko zachować to bym go w piecu nie paliła!

 

5) W modzie są takie figurki ze sznureczków lub sprężynek z magnesikami w łapkach- zowie się to Magno-Z

-Mamo, mamo patrz!! Magnozet!! - woła podekscytowana dziewczynka

-Czyś Ty się z kimś na rozumy powymieniała? -fuka matka- Gdzie Ty tu widzisz Radio zet??

 

 

 

A tak spoza branży - rodzicielka ma porządek wielbi, ja zaś jestem syfiara straszna i na tej linii mamy spięcia. Poszłam do łazienki umyć włosy wtem słyszę pukanie do łazienki drzwi

-Co Ty tam robisz?? - dopytuje się rodzicielka

-Myję włosy! - odpowiadam

-Coooo?? CIAPIESZ? Nie ciap!!

 

:P ;)

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
fattyciak
Czas publikacji:
sobota, 13 kwietnia 2013 16:14

Polecane wpisy

  • mikołaaaj

    Mikołaj, ruch, bieganie- no zapierdol, wydawałoby sie że raj dla Zosi pseudonim "Szybko, szybko, szybkoszybko!" a tu zonk! Zocha dostała spowolnienia! Snuje się

  • Takie tam i o tym jak Zośke oduczyłam sprzatania za ladą.

    Podchodzi kobita do kasy, klikam kod, inkasuję należność: 85 zł, po czym kobita nieruchomieje -Ale tam pisało 75 zł! -85 zł - odpowiadam -75!! - Pani się nakręc

  • Mydło z czaszki

    Posłałam Zochę, co by wypucowała regały i przedmioty na tyłach sklepu- miałam ja dość tego tuptania krok za mną i "Pomóc Ci? w czym Ci pomóc? Może w czymś pomóc

  • Biznesy

    Czwartek. Dzwoni On. Z Firmy. Pyta czy się zajmuję zawodowo tym i owym. Zajmuję się. Umawiamy się na piątek. Proszę o maila ze szczegółami, aby się do spotkania

  • Zakupy

    Ostatnio sporo sprzedaję w Internecie. Na aukcjach, z ustaloną ceną albo przez zwykłe ogłoszenia. I jak to zwykle ja, trafiam na oryginalnych klientów. Nie wiem