Socjologia klienta

Wpis

środa, 04 września 2013

Szkoły cd

Okres szkolny obfituje w kwiatki wszelakie

 

1_Przychodzi mi Pani, wyciąga paragon i mówi

-Fakturę mi proszę na to wystawić, bo wiem, że pani program do tego ma. Tylko napisać, wszędzie, że to szkolne.

Ja patrzę, paragon jest z ... TESCO. Wiec tłumaczę, że w FV nici, co pani nie bardzo chciała przyjąć do wiadomosci bo ja przecież "program mam" 

 

2.

-Okładki poproszę?

-jakie? - pytam

-Niebieskie- odpowiada Pani- ostatnio u Pani brałam niebieskie i wszystkie były dobre

-ale jaki wymiar?

-... wymiar?

-tak, niebieskie mam we wszystkich wymiarach

-...

-ale nie pamięta Pani jakie ja brałam ostatnio? Ja tu niedawno byłam, kupowałam.

Nie pamietałam.

 

3)

-Czy przyszły już okładki?

-Tak- odpowiadam, albowiem dzień wcześniej dostałam dostawę uzupełniajacą brakujące mi wymiary oprawek- jakie konkretnie?

-Takie, o które pytałam ostatnio- patrzy na mnie wyczekująco.

 

Nic mi to nie powiedziało ;] Przy przewijającychsie dziennie tabunach ludzi, jestem odnotować jedynie jakich okładek brakuje mi na stanie a nie spamietać jakich któremu klientowi brakuje ;)

 

4)-Mój syn dostał taki album - pani mi pokazuje przedmiot- u Was kupowane, chciałam karty do niego

-Ale my nie mieliśmy takich albumów- tłumaczę, przedmiot pierwszy raz na oczy widzę.

-Tutaj był kupowany

-Nie mamy nic takiego - pani patrzy się na mnie zła, więc na wszelki wypadek konsultuję się z kumplem. Potwierdza, ze to cacko to nie od nas

-ale TUTAJ było kupowane- upiera sie Pani.

 

..cóż. Przypomniała mi się sytuacja gdy razu pewnego przyszedł Pan, po ślepaki i śrut do wiatrówki. Ja oczy wielkie i tłumaczę, ze nie ma, że to sklep zabawkowy. Na co Pan się zaczął ze mną kłócić. Że kupował niedawno i to na pewno TUTAJ. Ba! że to nawet ja mu je sprzedawałam!! ;)

 

5) Pewna dziewczynka zapragnęła FURBY - inteligentny elektroniczny futrzak za 3 stówy. Rodzicielka cenę zobaczyła, zakupu odmówiła, mała pogrążyła się w rozpaczy. Wpadła na dział z butami, w fotelu zwinęła sie w kłębek i zaniosła się szlochem rozpaczliwym, niby sie zasłaniajac, a jednak monitorujac przez łokieć jak tam sytuacja na froncie, matka sie ugięła, czy też nie.

Matka nastawiona na kompromis- zaproponowała, że kupi jej breloczek Furby, zeszyty Furby, notesik zFurby,

Dziecko na kompromis nie idzie - szlocha dalej i zapowiada, że bez Furbiego nie wyjdzie.

Matka idzie przykonywać, mała bardziej się zasłania ramionami, nie wyjdzie. Matka próbuje, młoda się nie daje przekonać. 

Po 20 minutach matka cierpliwosć traci, mówi, ze wychodzi. 

-To se iiiiidź!- słychać za nią mruknięcie nosowe. Kobita wyszła, zatrzymała sie na dole przy schodach i czeka. Młoda uparta, buczy na fotelu dalej i ani myśli matki szukać. Kobita twarda, chce wziać młodą na przetrzymanie- ale młoda twardsza. Po kolejnych 20 minutach mamuśka napotkała swoją koleżankę, też naszą klientkę i ją wysłała na przekonywanie młodej, sama nadal tkwiąc w ukryciu. Młoda się nie bardzo chciałą dać, pertraktacje trwały, matka przyszła, i po kilkunastu minutach opusciły sklep ;)

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
fattyciak
Czas publikacji:
środa, 04 września 2013 17:51

Polecane wpisy

  • mikołaaaj

    Mikołaj, ruch, bieganie- no zapierdol, wydawałoby sie że raj dla Zosi pseudonim "Szybko, szybko, szybkoszybko!" a tu zonk! Zocha dostała spowolnienia! Snuje się

  • Takie tam i o tym jak Zośke oduczyłam sprzatania za ladą.

    Podchodzi kobita do kasy, klikam kod, inkasuję należność: 85 zł, po czym kobita nieruchomieje -Ale tam pisało 75 zł! -85 zł - odpowiadam -75!! - Pani się nakręc

  • Mydło z czaszki

    Posłałam Zochę, co by wypucowała regały i przedmioty na tyłach sklepu- miałam ja dość tego tuptania krok za mną i "Pomóc Ci? w czym Ci pomóc? Może w czymś pomóc

  • Biznesy

    Czwartek. Dzwoni On. Z Firmy. Pyta czy się zajmuję zawodowo tym i owym. Zajmuję się. Umawiamy się na piątek. Proszę o maila ze szczegółami, aby się do spotkania

  • Zakupy

    Ostatnio sporo sprzedaję w Internecie. Na aukcjach, z ustaloną ceną albo przez zwykłe ogłoszenia. I jak to zwykle ja, trafiam na oryginalnych klientów. Nie wiem